Kanadyjski towar eksportowy z polskimi akcentami to zespół starający się wnieść nowy powiew świeżości w muzyce punk rockowej.
1.”Devil In A Midnight Mass”
2.”Red Flag”
3.”This Suffering”
4.”Worker Bees”
5.”Pins & Needles”
6.”Fallen Leaves”
7.”Where Is The Line?”
8.”Covered In Cowardice”
9.”Surrender”
10.”The Navy Song”
11.Perfect World”
12.”Sympathy”
13.”Burn The Evidence”
Parę dni temu na sklepowych półkach wylądował trzeci studyjny krążek w dorobku zespołu (przynajmniej pod nazwą Billy talent), natomiast ja uznałem, że warto zwrócić uwagę na ich wcześniejsze dokonania, a za obiekt oceny wybrałem wydany w 2006 roku album Billy Talent II. Sprzedaż osiągnęła już grubo ponad milion kopii, a zespół największą popularnością, poza rodzimym krajem cieszy się… w Niemczech.
Na wstępie wspomniałem, o polskich akcentach w zespole, a jest ich dokładnie dwa i wyrażają się w osobach wokalisty – Bena Kowalewicza i perkusisty – Aarona Solowoniuka. Obaj panowie mają polskie korzenie, a sam Kowalewicz mieszka w polskiej dzielnicy w Toronto – niestety nasz rodowity język jest im obcy. Co do Aarona, tu sytuacja jest dosyć smutna, bowiem dwa lata temu dowiedział się o swojej ciężkiej chorobie. Mimo to bębny i talerze to ciągle całe jego życie, a dodatkowo zajął się działalnością charytatywną. Poza nimi w zespole znajdziemy rodowitych już Kanadyjczyków: gitarzystę, Ian D’Sa (wyróżniający się oryginalną fryzurą)i basistę Jona Gallanta.
Muzyka, jaką prezentują Kanadyjczycy to mieszanka post punka i rocka alternatywnego. Wokal brzmi bardzo młodzieńczo, (co dla niektórych jest największym zarzutem), ale świetnie komponuje się z gitarami, zarówno podczas melodyjnego śpiewania jak i wykrzyczanych partii. Co więcej po tych właśnie wykrzyczanych wersetach odnosi się wrażenie, jakby Ben chciał przekazać światu drzemiącą w nim złość. I to w tych ‘ostrzejszych’ momentach zespół najlepiej się prezentuje. Same teksty są bardzo zróżnicowane, dotykają zarówno ich małego świata, miłosnych rozterek, własnych przeżyć, a także poruszają globalne problemy, jednocześnie nie boją się sięgać po tematy, które w niektórych kręgach są określane jako tabu. Taka sytuacja ma miejsce w piosence Devil In a Midnight Mass, pierwszym utworze na płycie, a zarazem pierwszym singlem. Tekst opisuje zjawisko molestowania dzieci przez księży (A Devil In a midnight mass, He prayed behind Glass, A memory of Sunday class, Ressurected from the past). To najbardziej efektowny kawałek na płycie z elektryzującym riffem i teledyskiem z dość mroczną aurą, ale nie jedyny godny polecenia z całego albumu.
Na krążku znajdziemy jeszcze kilka świetnych utworów, jak chociażby typowy singiel, energetyczny Red Flag ze skocznym refrenem, Fallen Leaves z przebojową melodią, charakterystycznym riffem napędzającym utwór i tekstem o narkotykach. Sympathy, to utwór z ładnie komponującym się głosem Bena i chórkiem Iana, który śmiało mógłby znaleźć się na poprzednim albumie grupy. Z wolniejszych piosenek na wyróżnienie z pewnością zasługuje Surrender. Pierwsze dwie minuty są balladowe, a na mostku pojawia się zaskakujące przyspieszenie – znowu o miłości, ale tym razem bardzo niebanalnie. Na koniec jeszcze zwrócę uwagę na utwór, do którego przekonałem się po dłuższym czasie, ale za to teraz bez wątpienia należy do Top 3 z albumu – This Suffering, świetne zwrotki i przejście do refrenu i mimo smutnego tekstu (I need a friend to find, My broken mind, before it falls to pieces) gitary nastrajają mnie bardzo pozytywnie. Mimo, że chwilami schematyczność utworów jest męcząca i niektóre piosenki mogą się zlewać to całej płyty słucha się bardzo przyjemnie, zwłaszcza tych, które szczególnie poleciłem. Brakuje mi tu troszkę jeszcze, co najmniej jednej piosenki w stylu pierwszego singla, tych wściekłych gitar i scream’u, pamiętnego na przykład z Try Honesty (w szczególności fantastycznego mostka) z poprzedniego krążka. Z drugiej strony nie ma też utworu wyróżniającego się negatywnie, a talent do pisania chwytliwych piosenek mają nie od dziś, pozostaje zdobyć im tylko rynek amerykański, a ich gwiazda rozbłyśnie całym blaskiem. Ocena: 4/6

