<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rytmicznie.pl &#187; Relacje</title>
	<atom:link href="http://www.rytmicznie.pl/category/koncerty/relacje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.rytmicznie.pl</link>
	<description>Niezależny serwis muzyczny</description>
	<lastBuildDate>Fri, 09 Dec 2011 06:42:51 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>MTV Video Music Awards 2011</title>
		<link>http://www.rytmicznie.pl/mtv-video-music-awards-2011/</link>
		<comments>http://www.rytmicznie.pl/mtv-video-music-awards-2011/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 31 Aug 2011 22:47:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lvcas</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[mtv video music awards 2011]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rytmicznie.pl/?p=4465</guid>
		<description><![CDATA[Tegoroczna gala MTV Video Music Awards należała do Katy Perry i Adele, które otrzymały po 3 statuetki! Lady Gaga pojawiła się na ceremonii jako swoje męskie alter ego, a Beyonce potwierdziła, że spodziewa się dziecka. Najgorętszy występ tego wieczora należał do mistrzowskiego duetu hip-hopowego &#8211; Kanyego Westa i Jay’a-Z. Również Adele dostarczyła widzom niezapomnianych wrażeń, wykonując [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a  href="http://www.rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2011/09/7HLpDpIIiC6.jpg" class="thickbox no_icon" rel="gallery-4465" title=""><img class="alignleft size-medium wp-image-4466" src="http://www.rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2011/09/7HLpDpIIiC6-300x254.jpg" alt="relacje MTV Video Music Awards 2011 7HLpDpIIiC6 300x254" width="300" height="254" title="MTV Video Music Awards 2011" /></a><strong>Tegoroczna gala MTV Video Music Awards należała do Katy Perry i Adele, które otrzymały po 3 statuetki! Lady Gaga pojawiła się na ceremonii jako swoje męskie alter ego, a Beyonce potwierdziła, że spodziewa się dziecka.</strong></p>
<p><span id="more-4465"></span>Najgorętszy występ tego wieczora należał do mistrzowskiego duetu hip-hopowego &#8211; Kanyego Westa i Jay’a-Z. Również Adele dostarczyła widzom niezapomnianych wrażeń, wykonując swój hit ”Someone Like You” jedynie przy akompaniamencie fortepianu. Inna gwiazda wieczoru, Pitbull zamienił Nokia Theater w gigantyczny dancefloor. Wraz z wokalistą Ne-Yo, wschodzącą gwiazdą pop Nayer oraz 60-ma tancerzami, Pitbull porwał publiczność do zabawy w rytmie hitu „Give My Everything”!</p>
<p>Ceremonia MTV VMA dostarczyła również wielu wzruszeń: Tonny Bennett złożył hołd zmarłej niedawno Amy Winehouse. Piosenkarz wykonał po raz pierwszy na żywo utwór „Body And Soul”, nagrany z artystką tuż przed jej śmiercią. Niespodzianką było pojawienie się na scenie męża Katy Perry, aktora i komika, Russella Branda, który w żarliwym przemówieniu podkreślił, jaką inspiracją dla wielu wokalistek była Amy. Pamięć Winehouse uczcił również Bruno Mars, śpiewając jeden z jej największych przebojów „Valerie”.</p>
<p><em>Źródło: Dobra Communications s.c</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.rytmicznie.pl/mtv-video-music-awards-2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Festiwal Heineken Open&#8217;er &#8211; Podsumowanie</title>
		<link>http://www.rytmicznie.pl/festiwal-heineken-opener-podsumowanie/</link>
		<comments>http://www.rytmicznie.pl/festiwal-heineken-opener-podsumowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Jul 2009 21:33:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>emenenek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Faith No More]]></category>
		<category><![CDATA[Heineken Festiwal]]></category>
		<category><![CDATA[Kings of Leon]]></category>
		<category><![CDATA[Placebo]]></category>
		<category><![CDATA[Rock]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rytmicznie.pl/?p=2668</guid>
		<description><![CDATA[Największe muzyczne święto w Polsce już za nami. Przyszedł czas na podsumowanie najważniejszych wydarzeń.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Największe muzyczne święto w Polsce już za nami. Przyszedł czas  na podsumowanie najważniejszych wydarzeń.<span id="more-2668"></span></p>
<p>Jeden z największych europejskich festiwali dobiegł końca w poniedziałek nad ranem. Obyło się bez większych wpadek (nie licząc małych niedociągnięć na koncercie Arctic Monkeys), skandali czy innych negatywnych nieprzewidzianych wydarzeń. Krótko mówiąc – bardzo pozytywnie i wątpię aby znalazł się choćby jeden bardzo niezadowolony uczestnik.</p>
<p>W tym roku scenę główną scenę zdominowali artyści wykonujący szeroko pojętą muzykę rockową i to właśnie na nich zwróciłem największą uwagę.</p>
<p>O  czwartkowych &#8216;wyczynach&#8217; <strong>Arctic Monkeys</strong> i organizatorów pisałem w tym miejscu: http://www.rytmicznie.pl/festiwal-heineken-opener-pierwszy-dzien-za-nami/</p>
<p>W drugim dniu dominowały kobiety, m.in. Pati Yang i nasze rodzime gwiazdy: Gaba Kulka i Maria Peszek, po której nadszedł czas na zespół <strong>Gossip</strong> z charyzmatyczną Beth Ditto. Mimo, że większość osób nie wiedziała czego się spodziewać po dość kontrowersyjnej artystce, to wszelkie obawy zniknęły już po kilku minutach, bowiem amerykańska wokalistka zaprezentowała cały swój muzyczny kunszt, umiejętnie łącząc śpiewanie i zabawianie publiczności, a krągłe ciało tylko dodawało więcej uroku. Setlista to  przeplatane utwory z nowej płyty &#8216;Music for Men&#8217; i stare przeboje, nie zabrakło niespodzianek w postaci hołdu złożonemu Jacksonowi – ‘Billy Jean’ i efektownego zakończenia , coveru ‘We Are The Champions’.</p>
<p><strong>The Kooks</strong><br />
Z pewnością dla licznie zgromadzonych fanek zespołu koncert młodej angielskiej grupy był wydarzeniem roku, natomiast dla przeciętnego widza &#8211; nie wpatrzonego w Luke’a Pitcharda maślanymi oczami &#8211; zrobili po prostu swoją robotę. Odegrali największe przeboje, w tym najbardziej chwytliwe ‘Naive’ czy też ‘She Moves In Her Own Way’, niczym specjalnym się nie wyróżniając.<br />
1.	Always Where I Need To Be<br />
2.	Matchbox<a  href="http://www.rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/07/kooks.jpg" class="thickbox no_icon" rel="gallery-2668" title="kooks"><img class="alignright size-medium wp-image-2669" title="kooks" src="http://www.rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/07/kooks-300x200.jpg" alt="koncerty Festiwal Heineken Opener   Podsumowanie kooks 300x200" width="300" height="200" /></a><br />
3.	Eddie&#8217;s Gun<br />
4.	Ooh La<br />
5.	Sway<br />
6.	Time Awaits<br />
7.	She Moves In Her Own Way<br />
8.	Do You Wanna<br />
9.	Naïve<br />
10.	Love is like a Rainbow<br />
11.	Shine On<br />
12.	See The World<br />
13.	Princess Of My Mind<br />
14.	See The Sun<br />
15.	Stormy Weather<br />
16.	Sofa Song</p>
<p><strong>Faith No More</strong></p>
<p>Powrót legendarnej grupy uświetnił sobotni wieczór, a w tym wypadku słowo‘uświetnił’ nie jest w żadnym razie przesadą, bowiem doskonale odzwierciedla występ zespołu i przez sporą większość uczestników został wybrany najlepszym na tegorocznym festiwalu. Nie było pewności jak zaprezentują się panowie z Kalifornii, niespecjalnie pasowali do reszty zespołów, ale może to i lepiej, dzięki temu mogli wypaść najbardziej oryginalnie, okazale i tak właśnie uczynili. Było ostro, dynamicznie ze wszystkimi przebojami.  Mike Patton jak na gentelmana przystało, jak zwykle czarował wokalem izachowaniem. Jedyne rozczarowanie, czemu tak krótko?!<br />
Sam zespół również był bardzo zadowolony, co najlepiej widać po wpisie na serwisie Twitter:<em>&#8222;Polish Land fucking killed! Top show of the tour! Incredible time, thank you Poland.&#8221;</em></p>
<p>1. Reunited (Peaches &amp; Herb cover)<br />
2. Land of Sunshine<a  href="http://www.rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/07/fnm.jpg" class="thickbox no_icon" rel="gallery-2668" title="fnm"><img class="alignright size-medium wp-image-2670" title="fnm" src="http://www.rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/07/fnm-300x200.jpg" alt="koncerty Festiwal Heineken Opener   Podsumowanie fnm 300x200" width="300" height="200" /></a><br />
3. Caffeine<br />
4. Evidence<br />
5. Surprise! You&#8217;re Dead!<br />
6. Last Cup of Sorrow<br />
7. Cuckoo for Caca<br />
8. Easy (Commodores cover)<br />
9. Ashes to Ashes<br />
10. Midlife Crisis<br />
11. I Started a Joke (Bee Gees cover)<br />
12. The Gentle Art of Making Enemies<br />
13. King for a Day<br />
14. Be Aggressive<br />
15. Epic<br />
16. Just a Man<br />
17. Chariots Of Fire/Stripsearch<br />
18. We Care a Lot<br />
19. This Guy&#8217;s in Love with You (Burt Bacharach cover)<br />
20. Digging the Grave</p>
<p><strong>Kings Of Leon</strong><br />
Główna gwiazda tegorocznego festiwalu rozpoczęła koncert o godz. 22. i została przyjęta w iście królewskiej atmosferze.  Zaskoczeni gwiazdorzy nie pozostawali dłużni, starali się jak mogli i  nawet obiecali powtórny przyjazd, gdy tylko tego zapragniemy. Wnioskując po reakcjach niektórych fanów ich obecność jest wielce pożądana w jak najszybszym terminie.<br />
Najlepiej oczywiście zostały single z ostatniej płyty, &#8216;Sex on Fire&#8217;, &#8216;Use Somebody&#8217;, które wykrzyczeć tekst starały się nawet osoby niespecjalnie zaznajomione z twórczością amerykanów.  Panowie z Tennessee pokazali rock &amp; roll w pełnej krasie. Wokalista Caleb, zachwycony jak nigdy co jakiś czas zagadywał publiczność i  rzucał słodkie uśmiechy do licznie zgromadzonej żeńskiej części publiczności, a gdy skończyli i zeszli ze sceny wydawało się jakby zagrali tylko 15 minut.</p>
<p>1. Be Somebody<br />
2. Taper Jean Girl<br />
3. My Party<br />
4. Fans                                                                                         <a  href="http://www.rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/07/kol.jpg" class="thickbox no_icon" rel="gallery-2668" title="kol"><img class="alignright size-medium wp-image-2672" title="kol" src="http://www.rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/07/kol-300x200.jpg" alt="koncerty Festiwal Heineken Opener   Podsumowanie kol 300x200" width="300" height="200" /></a><br />
5. Molly&#8217;s Chambers<br />
6. Red Morning Light<br />
7. California Waiting<br />
8. Closer<br />
9. Crawl<br />
10. Sex on Fire<br />
11. The Bucket<br />
12. Notion<br />
13. Slow Night, So Long<br />
14. On Call<br />
15. Charmer<br />
16. Four Kicks<br />
17. Knocked Up<br />
18. Manhattan<br />
19. Use Somebody<br />
20. Black Thumbnail</p>
<p><strong>Placebo, </strong>amerykańsko- angielsko-szwedzkie trio przyjechało promować nowy studyjny krążek ‘Battle for the Sun’ i z tego właśnie albumu pochodziło najwięcej utworów. Nowy perkusista sprawdził się znakomicie, nowa fryzura Briana trochę mniej, ale muzyka jaką prezentują ciągle na tym samym znakomitym poziomie. Ciągle fascynuje, wprowadza w trans, Brian swoim melancholijno –magnetycznym głosem nadal potrafi bawić się emocjami słuchaczy i robi to genialnie. Zabrakło mi Without You I’m Nothing, zabrakło The Bitter End, ale jestem święcie przekonany, że wszystko to nam Panowie odkują podczas najbliższego koncertu na Torwarze</p>
<p>1. Kitty Litter<a  href="http://www.rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/07/placebo.jpg" class="thickbox no_icon" rel="gallery-2668" title="placebo"><img class="alignright size-medium wp-image-2673" title="placebo" src="http://www.rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/07/placebo-300x200.jpg" alt="koncerty Festiwal Heineken Opener   Podsumowanie placebo 300x200" width="300" height="200" /></a><br />
2. Ashtray Heart<br />
3. Battle For The Sun<br />
4. For What It&#8217;s Worth<br />
5. Soulmates<br />
6. Follow The Cops Back Home<br />
7. Every Me Every You<br />
8. Special Needs<br />
9. The Never-Ending Why<br />
10. Black-Eyed<br />
11. Meds<br />
12. Special K<br />
13. Song To Say Goodbye<br />
14. Infra-Red<br />
15. Taste In Men</p>
<p>Oczywiście to nie były jedyne godne uwagi koncerty, ze świetnej strony zaprezentowały się m.in. kapele White Lies i The Ting Tings. Ich namiotowe występy wzbudziły spory aplauz wśród publiczności.</p>
<p>Kolejny Heineken dopiero za rok, a już dziś na oficjalnej stronie można składać propozycję na przyszłoroczny line-up festiwalu.</p>
<p>http://www.opener.pl/pl/news/news_10072009_1_pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.rytmicznie.pl/festiwal-heineken-opener-podsumowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Festiwal Heineken Open&#8217;er &#8211; pierwszy dzień za nami</title>
		<link>http://www.rytmicznie.pl/festiwal-heineken-opener-pierwszy-dzien-za-nami/</link>
		<comments>http://www.rytmicznie.pl/festiwal-heineken-opener-pierwszy-dzien-za-nami/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Jul 2009 20:31:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>emenenek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Arctic Monkeys]]></category>
		<category><![CDATA[heineken Open'er]]></category>
		<category><![CDATA[indie-rock]]></category>
		<category><![CDATA[Renton]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rytmicznie.pl/?p=2540</guid>
		<description><![CDATA[Tegoroczny festiwal rozpoczął się 2 lipca, a głównymi gwiazdami pierwszego dnia byli bogowie indie rocka: Arctic Monkeys i legenda muzyki klubowej Basement Jaxx.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tegoroczny festiwal rozpoczął się 2 lipca, a głównymi gwiazdami pierwszego dnia byli bogowie indie rocka: Arctic Monkeys i legenda muzyki klubowej Basement Jaxx.<span id="more-2540"></span></p>
<p>Gdyńskie przedsięwzięcie odbywające się w dniach 2-5 lipiec to jeden z największych europejskich festiwali.</p>
<p>Pierwszego dnia wystąpili:<br />
<strong>Scena Główna:</strong><br />
20:00 Renton<br />
22:00 Arctic Monkeys<br />
00:00 Basement Jaxx</p>
<p><strong>Namiot:</strong><br />
17:00 Old Time Radio<br />
19:00 The Car is on Fire<br />
21:00 Peter, Bjorn &amp; John<br />
23:00 Late of the Pier<br />
01:00 Łąki Łan</p>
<p><strong>Burn Beat Stage</strong><br />
17:00 Sorry, Ghettoblaster<br />
20:00 AM Radio<br />
23:00 Mentalcut<br />
02:00 Sorry, Ghettoblaster</p>
<p><strong>Alter Space:</strong><br />
17:00 Twożywo (animacje), &#8222;Open&#8217;er 2008&#8243; reż. R. Wikieł<br />
19:00 Kormorany<br />
20:30 &#8222;Berlin Calling&#8221; rez. Hannes Stoehr<br />
22:30 Wariacje.pl<br />
00:00 &#8222;Heima&#8221;, reż. Dean Deblois<br />
02:00 Grabek<br />
<strong>Teatry:</strong></p>
<p>23:30 Yoma fire show</p>
<p>Reklama festiwalu:<br />
<object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="400" height="300" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="data" value="http://www.youtube.com/v/YECF1FSwNLw&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/YECF1FSwNLw&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="400" height="300" src="http://www.youtube.com/v/YECF1FSwNLw&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" data="http://www.youtube.com/v/YECF1FSwNLw&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"></embed></object></p>
<p>Dla każdego nieobecnego za pomocą serwisu Twitter tekstowa relacja na żywo: http://www.students.pl/kultura/details/26676/NA-ZYWO-Opener-Festival-2009</p>
<p>Jak wspominałem na wstępie głównymi gwiazdami pierwszego dnia były zespoły Arctic Monkeys i Basement Jaxx. Tuż przed nimi wystąpił polski post-punkowy zespół Renton, kojarzący się z eliminacjami do Eurowizji.</p>
<p>Parę minut po godzinie 22. na scenie pojawili się członkowie Arctic Monkeys. Jedna z największych gwiazd brytyjskiej sceny rocka pojawiła się w Polsce po raz pierwszy. &#8216;Małpki&#8217; znane ze świetnych koncertowych występów kolejny raz potwierdzili swój kunszt, mimo kilku wpadek ze strony organizatorów zagrali na swoim poziomie. 90 &#8211; minutowy koncert  z przebojami z dwóch pierwszych albumów: m.in. &#8216;Brianstorm&#8217;, &#8216;I Bet You Look Good On The Dancefloor&#8217; i &#8216;When The Sun Goes Down&#8217; (z tradycyjnie odśpiewanym intro z publicznością) był przeplatany utworami z najnowszego krążka &#8216;Humbug&#8217;. Cztery nowe utwory: &#8216;Crying Lightning&#8217;, &#8216;Pretty Visitors&#8217;, &#8216;Potion Approaching&#8217; i &#8216;Secret Door&#8217; to przedsmak nowego albumu ukazujący, w którą stronę zmierza zespół.<br />
Zdecydowanie największym minusem było kilkukrotne przerywanie koncertu, za które to frontman zespołu Alex Turner przepraszał fanów słowami: <em> Bardzo przepraszamy, nie zdawaliśmy sobie sprawy z problemem nagłośnienia.</em></p>
<p>Pełna setlista:<br />
&#8216;Pretty Visitors&#8217;<br />
&#8216;This House Is A Circus&#8217;<br />
&#8216;Brianstorm&#8217;<br />
&#8216;The View From The Afternoon&#8217;<br />
&#8216;Still Take You Home&#8221;<br />
’Da Frame 2R&#8217;<br />
&#8216;Crying Lightning&#8217;<br />
&#8216;Flourescent Adolescent&#8217;<br />
&#8216;If You Were There, Beware&#8217;<br />
&#8216;When The Sun Goes Down&#8217;<br />
&#8216;From The Ritz To Rubble&#8217;<br />
&#8216;I Bet You Look Good On The Dancefloor&#8217;<br />
&#8216;Potion Approaching&#8217;<br />
&#8216;Leave Before The Lights Come On&#8217;<br />
&#8216;Only Ones Who Know&#8217;<br />
&#8216;Do Me A Favour&#8217;<br />
&#8216;Secret Door&#8217;<br />
&#8217;505&#8242;</p>
<p>Próbka wczorajszego święta fanów Arctic Monkeys:<br />
<object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="400" height="300" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="data" value="http://www.youtube.com/v/eAW8FDaRFMQ&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/eAW8FDaRFMQ&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="400" height="300" src="http://www.youtube.com/v/eAW8FDaRFMQ&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" data="http://www.youtube.com/v/eAW8FDaRFMQ&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"></embed></object></p>
<p>Pierwszy dzień za nami, ale to nie koniec muzycznego święta, w najbliższych dniach fani rocka przeżyją prawdziwą ucztę podczas koncertów m.in.Faith No More, Placebo, Kings Of Leon, The Kooks.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.rytmicznie.pl/festiwal-heineken-opener-pierwszy-dzien-za-nami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>31.03.2009, The Sisters of Mercy, Klub Studio, Kraków</title>
		<link>http://www.rytmicznie.pl/the-sisters-of-mercy-klub-studio-krakow/</link>
		<comments>http://www.rytmicznie.pl/the-sisters-of-mercy-klub-studio-krakow/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Apr 2009 00:05:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>historyk17</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Klub Studio]]></category>
		<category><![CDATA[Koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[Sisters of Mercy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rytmicznie.pl/?p=1663</guid>
		<description><![CDATA[Siostrzyczki Miłosierdzia mają w Polsce status zespołu wręcz kultowego.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Siostrzyczki Miłosierdzia mają w Polsce status zespołu wręcz kultowego.<span id="more-1663"></span> <a  href="http://rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/04/sisters12.jpg" class="thickbox no_icon" rel="gallery-1663" title="sisters12"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1668" src="http://rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/04/sisters12-150x150.jpg" alt="relacje 31.03.2009, The Sisters of Mercy, Klub Studio, Kraków sisters12 150x150" width="150" height="150" title="31.03.2009, The Sisters of Mercy, Klub Studio, Kraków" /></a>Muzyka, którą grają łączy elementy rocka gotyckiego, z punkiem, muzyką elektroniczną oraz popem. Okres  ich świetności przypadł na lata 80 i pierwszą połowę lat 90. Choć z oryginalnego składu został tylko wokalista, to zawsze można od kapeli oczekiwać solidnej dawki energetyzującego grania i skłonienia publiczności  do dobrej zabawy. Nie licząc dwóch albumów kompilacyjnych, Siostry nagrały trzy dzieła: First and Last and Always (1985), Floodland (1987) i Vision Thing (1990), z których materiał prezentowany jest na koncertach aż po dzień dzisiejszy. Z reguły wzbogacany podczas występów o niepublikowane piosenki, jak i tym razem Crash and Burn.</p>
<p>Zespół lubi przyjeżdżać na koncerty do naszego kraju. Dotychczas Andrew i spółka zagrali 4 koncerty, w tym trzy lata temu w Krakowie. Czwarty koncert zagrali 30 marca podczas tegorocznej trasy w warszawskim klubie Stodoła. Opinie uczestników tamtego wydarzenia wyrażone na forum internetowym „Stodoły” były bardzo niepochlebne dla organizatorów, którzy nie zadbali o prawidłowe nagłośnienie sali, skutkiem czego wokal w ogóle zanikał. Pojawiły się także opinie, iż obecne występy Siostrzyczek to piąta, czy szósta liga angielskiego rocka. Szedłem pełen obaw na krakowski koncert wraz z moim przyjacielem, zresztą wielkim fanem tej kapeli. Miałem nadzieję, iż ten koncert będzie lepszy. Jednak szybko rozwiał je spotkany w Studio dawno niewidziany kolega z czasów licealnych, który zaliczył wszystkie polskie koncerty Sióstr. O warszawskim wypowiedział się, delikatnie rzecz ujmując, iż był najsłabszym jaki dotychczas widział.</p>
<p>Planowo koncert miał się rozpocząć o godz. 20, lecz zaczął z ponad półgodzinnym opóźnieniem. Oczekiwanie na występ umilał nam pan technik spacerując z gitarą, majstrując coś przy sprzęcie oraz pani technik popisująca się akrobatycznymi wymachami nóg i naśladowaniem Johna Travolty i Umy Thurman z pamiętnej sceny tańca w „Pulp Fiction”. Aby publiczność się nie nudziła z głośników leciała różnorodna muzyka, m.in. mój ulubiony „Iron Man” zespołu Black Sabbath. Po dłuższej chwili technicy zdecydowali się na test podkładu muzycznego nie zaprzestając równoczesnego nadawania muzyki z drugiego głośnika. Skutkiem czego z dwóch zagłuszających się wzajemnie urządzeń przez jakiś czas leciały dwie różne piosenki. Przedłużając się przygotowania stawały się irytujące, aż spośród widowni dały się słyszeć coraz głośniejsze gwizdy. Jak zauważyłem obsługa techniczna oraz zespół, gdy publiczność raczyła się piwem w barze mieli dość czasu aby wcześniej sprawdzić i przetestować sprzęt, o co nie zadbano. Ustalenie setlisty koncertu nastręcza słuchaczowi nie lada problemów i stanowi wielkie wyzwanie. Niestety podobnie jak w Warszawie nagłośnienie nie było najlepsze. Blisko sceny dźwięk był przytłumiony, słabo słyszalny. Głośnik prawokanałowy grał zdecydowanie mocniej od lewego. Co ciekawe momentami lepsze wrażenie odsłuchowe mieli uczestnicy stojący z tyłu nieopodal wyjścia z sali, gdzie akustyka była lepsza, a przez co dźwięk był klarowniejszy.</p>
<p>Z utworów, które rozpoznałem kapela zagrała oprócz wspomnianego Crash And Burn, Train/Detonation Boulevard, Ribbons, Alice, Flood, Lucretia my Reflection. Publiczność najlepiej bawiła się śpiewając fragmenty wielkich hitów tj. First and Last and Always, This Corrosion,  czy Dominion. W planowanej części bisowej usłyszeliśmy Vision Thing, Top Nite Out i tradycyjnie na koniec nieśmiertelną „Świątynię Miłości”. W zasadzie obyło się bez niespodzianek. Z powodu złej jakości dźwięku łatwo można było pomylić utwory. Sam pomyliłem Marian z Dominion.</p>
<p>Niestety zespół dał występ całkowicie z playbacku, co było zdecydowanie jego największą wadą. Gitarzyści, skądinąd znający swoje rzemiosło nie najlepiej radzili sobie w udawaniu szarpania strun. Mniej zarzucić można wokaliście, który spowity dymem mógł sobie praktycznie pozwolić na nie otwieranie ust. Kolega z liceum stwierdził, że Andrew nic nie mógł powiedzieć do mikrofonu, nawet „thank you”, gdyż mikrofon miał wyłączony. Mnie się jednak wydawało, iż powiedział do widowni „dziękuję”. Tudzież z całą pewnością w trakcie jednej z piosenek coś szeptał na ucho panu z obsługi technicznej zachęcając go zapewne do przesunięcia suwaka odpowiedzialnego za moc dźwięku, czego domagała się publiczność. Kolega słusznie zastanawiał się także czemu gitarzyści po kilka razy zmieniali gitary, czy to miało na celu pokazanie, że grają solówki ? Jeśli oprawa dźwiękowa stała na bardzo przeciętnym poziomie to oprawa wizualna była bardzo efektowna. Zmieniające się kolory i rodzaje świateł odpowiednio dobrane do utworów tworzyły bardzo dobry klimat dla granej muzyki. Dlatego też na idiotycznie skaczącego po scenie Chrisa Catalysta ubranego w kiczowate bojówki i ciemne okulary oraz z irokezem na łysej głowie mało kto zwracał uwagę.  Licznie zgromadzeni fani wypadli zdecydowanie lepiej niż sam występ zespołu. Zwłaszcza niewielka grupa stojących pod sceną śpiewała, klaskała, a niektórzy próbowali podskakiwać, cały czas zagrzewając i zachęcając muzyków, a ściślej mówiąc obsługę techniczną. Sam się dałem ponieść emocjom, gdy grany był mój ulubiony Dominion, do którego nakręcony teledysk zawsze nasuwa mi na myśl filmy o Indianie Jonesie czy Alainie Quatermainie. Mimo wszystko będąc uczestnikiem kilku już koncertów byłem świadkiem znacznie lepszej atmosfery i zabawy. Dość powiedzieć, iż stojący w szczelnie wypełnionej galerii  ludzie, jak odniosłem wrażenie kiepsko się bawili, przyglądając jakby ze znudzeniem popisom kapeli.</p>
<p>Przypuszczalnie gdybym nie poszedł na koncert bym tego żałował. Mój przyjaciel podzielał moją opinię. W końcu znowu odwiedziła nas legenda. Ale sam przyznał po koncercie, że miałby ochotę zobaczyć na żywo utalentowaną brytyjską piosenkarkę Lilly Allen, a zaraz po przyjściu do domu obejrzał sobie fragmenty występów LIVE Siostrzyczek z okresu swojej świetności. Też tak zrobiłem i muszę przyznać, iż krakowski koncert AD 2009 w porównaniu do tego co Siostry grały dwie dekady wcześniej wypadł bardzo blado. Może nie byłbym bardzo rozczarowany, gdyby bilet kosztował w granicach 30 zł lub występ odbywał się w ramach juwenaliów, czy podczas nocy sylwestrowej. Cena blisko 100 zł za towar, jaki otrzymaliśmy (1,5 godziny z playbacku) wydaje się być zdecydowanie za wysoka.</p>
<p>Data: 31 marca 2009,  godzina 20.00 (20.30)<br />
Miejsce: Kraków, Klub Studio<br />
Ulica: Budryka 4<br />
Cena biletu: 95 zł w przedsprzedaży, 110 zł w dniu koncertu<br />
Skład zespołu:<br />
wokal: Andrew Eldritch<br />
gitary: Ben Christo, Chris Catalyst<br />
automat perkusyjny Dr Avalanche (laptop)</p>
<p><!--[if gte mso 9]&gt;  Normal 0   21   false false false  PL X-NONE HE              MicrosoftInternetExplorer4              &lt;![endif]--><!--[if gte mso 9]&gt;                                                                                                                                            &lt;![endif]--></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.rytmicznie.pl/the-sisters-of-mercy-klub-studio-krakow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>25.03.2009 ZGON w Piwnicy 21, Poznań</title>
		<link>http://www.rytmicznie.pl/25032009-zgon-w-piwnicy-21-poznan/</link>
		<comments>http://www.rytmicznie.pl/25032009-zgon-w-piwnicy-21-poznan/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Mar 2009 12:31:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sojowy</dc:creator>
				<category><![CDATA[Koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Bartosz Dziadek]]></category>
		<category><![CDATA[Joint]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[ZGON]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rytmicznie.pl/?p=1576</guid>
		<description><![CDATA[Kameralny Zgon w Piwnicy 21...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify">Kameralny Zgon w Piwnicy 21&#8230;</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify"><span id="more-1576"></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Zespół Zgon to lokalna, wielkopolska kapela tworzona przez ludzi, dla których granie jest hobby, bez którego nie potrafią żyć. Z tego też względu chłopcy raz po raz raczą koncertami publiczność krajowych wydarzeń muzycznych.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"><a  href="http://rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/03/dziadek.jpg" class="thickbox no_icon" rel="gallery-1576" title="dziadek"><img class="alignleft size-full wp-image-1578" title="dziadek" src="http://rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/03/dziadek.jpg" alt="koncerty 25.03.2009 ZGON w Piwnicy 21, Poznań dziadek" width="226" height="340" /></a> W Piwnicy 21 zespół zaczął grać chwilę przed godziną 20, co oznaczało niewielkie opóźnienie względem pierwotnie założonego planu. ZGON, zupełnie wbrew nazwie, nie wywołał podczas swego występu grobowej atmosfery wśród nielicznie zgromadzonych słuchaczy. Częściej na twarzach publiczności można było zobaczyć uśmiechy, pojawiające się głównie za sprawą krótkich przemówień pomiędzy utworami. Autorem tych przemówień był lider zespołu, Bartosz &#8216;Dziadoll&#8217; Dziadek, znany także z innych wielkopolskich projektów muzycznych (Parelitrii, S.E.N.S, Babilon, Soraga). ZGON rozpoczął występ zupełnie spokojnie, balladowo,  od krótkiej historii wielkiej miłości, czyli od utworu Tunajt. Dalej było nieco ostrzej (Mózg, Gniew, Kac), by ostatecznie stało się skocznie i wesoło. Zabrzmiał utwór Joint będący wyliczanką tego, czego do pełni szczęścia chłopakom ze ZGON-u potrzeba. Odegrany został także mini-przebój Nowa Twarz, będący połączeniem klimatów pasmanteryjno-militarnych („Twoje ciało jest tylko zasłoną, nie traktuj go, jakby było bronią”). Oba utwory, Joint i Nowa Twarz, utrzymane są w stylistyce ska-punk, która ostatnimi czasy jest całkiem popularna i lubiana w  środowisku undergroundowym. W trakcie występu zdarzyło się też kilka kawałków bardziej poważnych, jak choćby traktujący o wojnie Liban, czy posiadający warty uwagi tekst Tylko Raz. Do słabszych momentów można zaliczyć utwór Siedzą Na Ławce, czy upolityczniony Ambarras.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Dobrym pomysłem było śpiewanie na dwa wokale, co sprawiało, że teksty stawały się bardziej słyszalne i tym samym zrozumiałe. Zwracała też uwagę atmosfera pomiędzy muzykami, świadcząca o tym, że ZGON to przede wszystkim grupa dobrych przyjaciół.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Co najważniejsze, na koncercie nie zdarzył się, zarówno wśród publiczności, jak i występujących artystów, żaden przypadek śmiertelny, nazywany potocznie zgonem. Wszyscy obecni podtrzymali funkcje życiowe, a sam zespół ma szansę wystąpić na festiwalu ROCKO-GO w Czerwonaku, gdyż koncert w Piwnicy 21 był formą eliminacji do udziału w tejże imprezie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Więcej zdjęć do obejrzenia <a  title="TUTAJ" href="http://picasaweb.google.pl/zgonband/ROCKOGO250309POZNAN#5317393996704327858" target="_blank">TUTAJ</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.rytmicznie.pl/25032009-zgon-w-piwnicy-21-poznan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prog metalowy szał, czyli Opeth w Warszawie</title>
		<link>http://www.rytmicznie.pl/prog-metalowy-szal-czyli-opeth-w-warszawie/</link>
		<comments>http://www.rytmicznie.pl/prog-metalowy-szal-czyli-opeth-w-warszawie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Mar 2009 22:29:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>matlecster</dc:creator>
				<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Opeth]]></category>
		<category><![CDATA[Stodoła]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rytmicznie.pl/?p=1554</guid>
		<description><![CDATA[21 marca, niedziela, mniej więcej godzina 18sta, klub Stodoła. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-size: 11pt; line-height: 115%; font-family: &quot;Calibri&quot;,&quot;sans-serif&quot;;">21 marca, niedziela, mniej więcej godzina 18sta, klub Stodoła.  <span id="more-1554"></span></span></p>
<p class="MsoNormal"><a  href="http://rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/03/sdc10045.jpg" class="thickbox no_icon" rel="gallery-1554" title="sdc10045"><img class="alignleft size-medium wp-image-1555" src="http://rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/03/sdc10045-300x225.jpg" alt="relacje Prog metalowy szał, czyli Opeth w Warszawie sdc10045 300x225" width="300" height="225" title="Prog metalowy szał, czyli Opeth w Warszawie" /></a><span style="font-size: 11pt; line-height: 115%; font-family: &quot;Calibri&quot;,&quot;sans-serif&quot;;"> </span>Miarą wielkości wydarzenia, którego mam być częścią jest długość ogonka osób czekających przed drzwiami (zbyt małego, co widać na pierwszy rzut oka), warszawskiego klubu Stodoła. Wraz ze znajomymi<span> </span>walczymy z zimnem za pomocą kilku butelek piwa. Powszechnie wiadomo, że kolejki do klubów są wyjęte spod ustawy o wychowaniu w trzeźwości, szczególnie przed wielkimi koncertami. Zaczęło się powolne wpuszczanie podnieconego tłumu, warto było przyjechać te półtorej godziny wcześniej, by być jednym z pierwszych, którzy wejdą do klubu. Jeszcze tylko kontrola biletu,<span> </span>erotyczny dotyk ochroniarza<span> </span>i jesteśmy w środku.</p>
<p class="MsoNormal">Po chwili podobna kolejka jak przed klubem, ustawiła się przed wejściem na salę koncertową. Tu znów warto było być w awangardzie, bo po otworzeniu sali ludzie doznali chwilowej amnezji w zakresie kultury i dobrego wychowania. Liczyło się tylko by być jak najbliżej sceny.<span> </span>Wraz ze znajomymi nie zostaliśmy dłużni i udało nam się wywalczyć pozycję mniej więcej 3 metry od niej. Dopiero po chwili przyszła refleksja, że znajdujemy się w samym centrum mającego nadejść wkrótce<span> </span>kotła.<span> </span>Zmiana miejsca nie wchodziła już w grę,                    w ścisku ciężko było wyjąć ręce do góry a co dopiero z niego wyjść. Było około 18.30, czyli co najmniej półtorej godziny do koncertu    w pozycji stojącej.</p>
<p class="MsoNormal">Podekscytowany tłum co 5 minut wołał<span> </span>zespół na scenę. Wielkie podniecenie wywołało nawet pojawienie się ekipy technicznej strojącej instrumenty i sprawdzającej mikrofony, tylko z tego powodu, że mówili po szwedzku. Po około pół godziny powtarzania przez pana w bluzie Opeth słowa, które brzmiało mniej więcej jak nasz rodzimy „ch*j” (łatwo wyobrazić sobie ileż to dawało radości tłumowi), światła zgasły, puszczono duże ilości wywołującego nastrój u większości, a duszność                                                  u astmatyków dymu<span> </span>i na scenie pojawili się ONI!<a  href="http://rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/03/sdc10058.jpg" class="thickbox no_icon" rel="gallery-1554" title="sdc10058"><img class="alignright size-medium wp-image-1556" src="http://rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/03/sdc10058-300x225.jpg" alt="relacje Prog metalowy szał, czyli Opeth w Warszawie sdc10058 300x225" width="300" height="225" title="Prog metalowy szał, czyli Opeth w Warszawie" /></a></p>
<p class="MsoNormal">Zaczęli od mocnego uderzenia utworem <em>Heir Apparent</em><span> </span>i zgodnie z wcześniejszymi przypuszczeniami tłum osiągnął od razu górne poziomy dzikości. Jednak nie mogło być inaczej, przy takiej dawce energii płynącej ze sceny. Po zagraniu drugiego utworu (<em>Ghost        of Perdition)</em> Mikael Åkerfeldt przywitał się z publiką w imieniu zespołu mówiąc: „Warszawa”, z całkiem niezłym akcentem. Potem                          w trakcie koncertu rozkręcił się i z jego wypowiedzi mogliśmy dowiedzieć się między innymi, że:</p>
<ul style="margin-top: 0cm;" type="disc">
<li class="MsoNormal">W młodości słuchał      Scorpionsów, Prince’a <span> </span>i chciał być      gwiazdą rock and rolla</li>
<li class="MsoNormal">Nosi damskie rurki</li>
<li class="MsoNormal">Zeszłego wieczoru wypił      wraz z zespołem trochę za dużo piw, co zaowocowało przemienieniem się      perkusisty Martina Axenrota w niemiłą postać zwaną Erickiem</li>
</ul>
<p class="MsoNormal">Przez cały koncert lider utrzymywał świetny kontakt z widownią, co więcej podkreślał jak niesamowitą publiką są Polacy. Zapewne gdybym nie stał blisko sceny przyjąłbym to jako kurtuazję, jednak widząc ich zadowolone miny podczas całego koncertu oraz zdumienie pomieszane z radością gdy zaśpiewaliśmy im sto lat i happy birthday z okazji dwudziestolecia działalności (inna sprawa, że przyszłorocznego), sprawiły, że byłem w stanie    w to uwierzyć. Bezcenne było też spojrzenie pełne uznania w kierunku tłumu, gdy doskonale odśpiewaliśmy pierwsza zwrotkę utworu <em>The Drapery Falls</em>. Wspaniałym punktem wieczoru były solówki (wywołane przez publikę) perkusisty „Ericka”, oraz gitarzysty Fredrik Åkesson. Ta druga w magiczny sposób uciszyła całą salę. Zapewne dlatego, że trudno mówić z szeroko otwartymi ustami, gdyż taki mniej więcej efekt wywołała ona u mnie, szczególnie, że stojąc niemalże na wyciągnięcie ręki od niego mogłem dokładnie obserwować ruchy jego palców.<a  href="http://rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/03/sdc10072.jpg" class="thickbox no_icon" rel="gallery-1554" title="sdc10072"><img class="alignright size-medium wp-image-1557" src="http://rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/03/sdc10072-300x225.jpg" alt="relacje Prog metalowy szał, czyli Opeth w Warszawie sdc10072 300x225" width="300" height="225" title="Prog metalowy szał, czyli Opeth w Warszawie" /></a></p>
<p class="MsoNormal">Utwór po utworze doszliśmy do momentu gdy zespół zszedł ze sceny. Jednak to nie mogło się tak skończyć. Uporczywie tupiąc                               i krzycząc wywołaliśmy ich z powrotem. Na Bis zagrali utwór <em>Deliverance</em> z zaznaczeniem, że to dla wszystkich kobiet na sali. Mimo,       że był to jedyny bis (co dosadnym gestem podkreślił wokalista na początku) nikt nie czuł niedosytu. 2 godziny koncertu w zupełności nasyciły nasze muzyczne apetyty.</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Podsumowując mogę śmiało powiedzieć, ze był to jeden z lepszych koncertów na jakich byłem. Trzeba mieć nadzieję, że Opeth rzeczywiście polubił naszą publikę, a nie tylko tak twierdził, bo może dzięki temu przyjadą do nas wcześniej niż za 4 lata.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent: 5.65pt;">Set lista:</p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 6pt 23.5pt; text-indent: -17.85pt;"><!--[if !supportLists]--><span style="font-family: Symbol;"><span>·<span style="font-family: &quot;Times New Roman&quot;; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; font-size: 7pt; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal;"> </span></span></span><!--[endif]-->Heir Apparent</p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 6pt 23.5pt; text-indent: -17.85pt;"><!--[if !supportLists]--><span style="font-family: Symbol;"><span>·<span style="font-family: &quot;Times New Roman&quot;; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; font-size: 7pt; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal;"> </span></span></span><!--[endif]-->Ghost of Perdition</p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 6pt 23.5pt; text-indent: -17.85pt;"><!--[if !supportLists]--><span style="font-family: Symbol;"><span>·<span style="font-family: &quot;Times New Roman&quot;; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; font-size: 7pt; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal;"> </span></span></span><!--[endif]--><span>Godhead&#8217;s Lament</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 6pt 23.5pt; text-indent: -17.85pt;"><!--[if !supportLists]--><span style="font-family: Symbol;"><span>·<span style="font-family: &quot;Times New Roman&quot;; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; font-size: 7pt; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal;"> </span></span></span><!--[endif]--><span>Hessian Peel</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 6pt 23.5pt; text-indent: -17.85pt;"><!--[if !supportLists]--><span style="font-family: Symbol;"><span>·<span style="font-family: &quot;Times New Roman&quot;; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; font-size: 7pt; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal;"> </span></span></span><!--[endif]--><span>Credence</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 6pt 23.5pt; text-indent: -17.85pt;"><!--[if !supportLists]--><span style="font-family: Symbol;"><span>·<span style="font-family: &quot;Times New Roman&quot;; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; font-size: 7pt; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal;"> </span></span></span><!--[endif]--><span>Closure</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 6pt 23.5pt; text-indent: -17.85pt;"><!--[if !supportLists]--><span style="font-family: Symbol;" lang="EN-US"><span>·<span style="font-family: &quot;Times New Roman&quot;; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; font-size: 7pt; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal;"> </span></span></span><!--[endif]--><span lang="EN-US">The Night and the Silent Water</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 6pt 23.5pt; text-indent: -17.85pt;"><!--[if !supportLists]--><span style="font-family: Symbol;" lang="EN-US"><span>·<span style="font-family: &quot;Times New Roman&quot;; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; font-size: 7pt; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal;"> </span></span></span><!--[endif]--><span>The Lotus Eater</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 6pt 23.5pt; text-indent: -17.85pt;"><!--[if !supportLists]--><span style="font-family: Symbol;" lang="EN-US"><span>·<span style="font-family: &quot;Times New Roman&quot;; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; font-size: 7pt; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal;"> </span></span></span><!--[endif]--><span>Deliverance</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.rytmicznie.pl/prog-metalowy-szal-czyli-opeth-w-warszawie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>19.03.2009 Babilon i Rockaway w klubie U Bazyla w Poznaniu</title>
		<link>http://www.rytmicznie.pl/19032009-babilon-i-rockaway-w-klubie-u-bazyla-w-poznaniu/</link>
		<comments>http://www.rytmicznie.pl/19032009-babilon-i-rockaway-w-klubie-u-bazyla-w-poznaniu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Mar 2009 19:45:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sojowy</dc:creator>
				<category><![CDATA[Koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Babilon]]></category>
		<category><![CDATA[Jarocin]]></category>
		<category><![CDATA[Rockaway]]></category>
		<category><![CDATA[u Bazyla]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rytmicznie.pl/?p=1503</guid>
		<description><![CDATA[Są takie dni, gdy są chmury nad Poznaniem. Ja jestem sam, nikogo nie poznaję...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;"><em>Są takie dni, gdy są chmury nad Poznaniem. Ja jestem sam, nikogo nie poznaję&#8230;</em></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;"><em><span id="more-1503"></span></em> <!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;">Te słowa z piosenki zespołu Babilon w pewnym sensie oddają atmosferę koncertu, który odbył się 19 marca 2009 w poznańskim klubie U Bazyla. Impreza przyciągnęła bowiem naprawdę nieliczne grono słuchaczy. Pozostaje zatem zastanowić się czy stan ten spowodowany był kiepską jakością występujących zespołów, czy może świadczy o zamknięciu się słuchaczy rocka na odkrywanie nowych kapel?</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;">Jako pierwszy na scenie pojawił się poznański zespół Babilon. Kapela ta, utworzona i dowodzona przez lidera Wojciecha Klessę, ma za sobą już kilka lat tworzenia i koncertowania. Od 2003 roku do dnia dzisiejszego w życiu kapeli dokonało się wiele zmian. Na koncercie w Baz<a  href="http://rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/03/babilon_small2.jpg" class="thickbox no_icon" rel="gallery-1503" title="babilon_small2"><img class="size-full wp-image-1505 alignleft" title="babilon_small2" src="http://rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/03/babilon_small2.jpg" alt="koncerty 19.03.2009 Babilon i Rockaway w klubie U Bazyla w Poznaniu babilon small2" width="324" height="243" /></a>ylu można było zobaczyć kolejną odsłonę Babilonu, czyli dwuosobowy skład tworzony przez wspomnianego Wojciecha Klessę (gitara, wokal) oraz Marycha (perkusja, wokal). Pomimo niewielu zgromadzonych na sali słuchaczy, Babilon rozpoczął granie zupełnie bez kompleksów czy cienia pretensji. Za bardzo dobry pomysł należy uznać wyświetlanie w trakcie koncertu filmów ilustrujących wykonywane utwory. Dzięki tej wizualizacji występ stanowił ciekawą i nienudną kompozycję. Utwory zaprezentowane zostały w odświeżonych wersjach, zagrane bardziej dynamicznie i żywiołowo. Na plus zaliczyć można także fakt, że wokalista Babilonu wreszcie przestał naśladować swoim śpiewem głos Kazika Staszewskiego. Naprawdę dobrze zabrzmiał utwór <em>Anarchisten Terroristen</em>, który wykonany został szybciej niż zwykle i przez to zyskał niemalże punkowy pazur. Słabo natomiast wypadł przesadnie melodyjny utwór <em>Nabywca</em>. Warto też dodać, że koncert byłby (jeszcze) bardziej udany, gdyby w składzie zespołu znajdował się basista. Podsumowując występ Babilonu można powiedzieć, że zespół ten powinien znaleźć swoje stałe miejsce na rynku rodzimego rocka, o ile tylko nie będzie na siłę odwoływał się do rzekomych punkowych korzeni. Bardziej uczciwe w przypadku muzyki Babilonu jest bowiem określenie &#8216;rock z punkowym przekazem&#8217;.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;">Jako drugi zespół i zarazem gwiazda wieczoru wystąpił rzeszowski zespół Rockaway, który jest laureatem nagrody publiczności na Festiwalu w Jarocinie (2008). Niska frekwencja na poznańskim koncercie może świadczyć o tym, że wygranie Jarocina dziś nie jest już równoznaczne ze zdobyciem rzeszy wiernych słuchaczy i ogólnej popularności. Zespół nie krył rozczarowania z powodu niewielkiej liczby zgromadzonej publiczności. Nie wiedzieć jednak czemu swoją frustrację chłopcy z Rockaway postanowili przelać także na osoby przybyłe na koncert, wygłaszając ze sceny komunikaty typu „Jeżeli ktoś chce iść do domu to niech sobie idzie, my to mamy w dupie i będziemy dalej na scenie robić swoje”. Występ kapeli z samego początku był mocno przeciętny, a Rockaway jawił się jako nieco mocniejszy Myslovitz. Było tak do momentu, gdy na scenę wkroczył niepozorny człowiek, przedstawiony jako Boguś. Można zaryzykować stwierdzenie, że uratował on cały występ. Bo czy można pozostać obojętnym na osobę ruchami scenicznymi przypominającą kabareciarza z Ani Mru Mru, a przy tym będącą wirtuozem harmonijki ustnej? Niewątpliwie Boguś wprowadził spore ożywienie na scenie i dodał kolorytu całemu występowi. Koncert Rockaway w poznańskim klubie U Bazyla rozpoczął się zatem raczej kiepsko, a zakończył przyzwoicie. Biorąc pod uwagę ulubione powiedzenie jednego z byłych premierów RP, mówiące o tym, że „mężczyzn poznaje się po tym jak kończą, a nie jak zaczynają”, kapela Rockaway pozostawiła po sobie nienajgorsze wspomnienia.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;">Podsumowując czwartkowy wieczór w klubie U Bazyla można powiedzieć, że niska frekwencja na tego typu koncertach świadczy chyba bardziej o kiepskiej popularności rocka w ogóle, aniżeli o słabej kondycji prezentujących się kapel. Najwyraźniej słuchacze rocka w Polsce przyzwyczaili się do słuchania znanych kapel z wieloletnim stażem i nie zwracają uwagi na młode, obiecujące przecież kapele.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;">Na koncert u Bazyla warto było się wybrać nie tylko ze względu na niską cenę biletów. Zarówno Babilon, jak i Rockaway to zespoły, które epokę garażową mają już dawno za sobą. Grają przyjemnego rocka, który może nie rzuca na kolana i nie jest przesadnie odkrywczy, ale z całą pewnością pozwala ubogacić repertuar ulubionych, słuchanych na co dzień kapel. Niemniej jednak na obecnym etapie, zarówno dla Babilonu i Rockaway, lepiej byłoby grać jako support bardziej znanych grup.<br />
Na samodzielne koncerty przyjdzie jeszcze czas&#8230;</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;">
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"><em>Foto: Bartosz Dziadek &#8211; www.grafic.pl</em></p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.rytmicznie.pl/19032009-babilon-i-rockaway-w-klubie-u-bazyla-w-poznaniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>IZRAEL w Blue Note, czyli duchowa rewolucja w Poznaniu!</title>
		<link>http://www.rytmicznie.pl/izrael-w-blue-note-czyli-duchowa-rewolucja-w-poznaniu/</link>
		<comments>http://www.rytmicznie.pl/izrael-w-blue-note-czyli-duchowa-rewolucja-w-poznaniu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Mar 2009 20:37:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sojowy</dc:creator>
				<category><![CDATA[Koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Blue Note]]></category>
		<category><![CDATA[Brylewski]]></category>
		<category><![CDATA[DŻA LUDZIE]]></category>
		<category><![CDATA[izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Reggae]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rytmicznie.pl/?p=1298</guid>
		<description><![CDATA[W sobotni wieczór, 28 lutego 2009 r., każdy, kto zdecydował się odwiedzić poznański klub Blue Note, mógł osobiście przekonać się w jakiej kondycji znajduje się załoga legendy polskiego reggae - IZRAELA]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;">W sobotni wieczór, 28 lutego 2009 r., każdy, kto zdecydował się odwiedzić poznański klub Blue Note, mógł osobiście przekonać się w jakiej kondycji znajduje się załoga legendy polskiego reggae &#8211; IZRAELA.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;"><span id="more-1298"></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;">Koncert rozpoczął się o godzinie 21, czyli punktualnie i zgodnie z informacjami pochodzącymi od organizatora. Ze względu jednak na to, że na biletach, jako godzina rozpoczęcia imprezy, widniała godzina 20, część publiczności zgromadziła się na godzinę przed występem zespołu. Mimo tego nie było słychać głosów protestu, a przeciwnie – odnosiło się wrażenie, że fani dobrze wykorzystali ten czas uzupełniając brak płynów w organizmie oraz pielęgnując dawne i nawiązując nowe znajomości.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;">Zaraz po wejściu do klubu uwagę zwracał jeden fakt –  sala pełna ludzi. Świadczy to na pewno o tym, że muzyka reggae w Polsce ma się dobrze, a sam IZRAEL nadal jest magnesem przyciągającym rzesze słuchaczy. Warto zwrócić uwagę na przekrój wiekowy publiczności &#8211; na koncert przybyli zarówno wiedzeni sentymentem panowie po 40tce, ale także spora grupa nowych, kilkunastoletnich słuchaczy zespołu. Można zatem powiedzieć, że IZRAEL zaraża bakcylem reggae coraz młodsze pokolenia, nie tracąc przy tym starszych fanów, co jest zjawiskiem wcale nie tak częstym na polskiej scenie muzycznej i na pewno zasługuje na uznanie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;"><a  href="http://rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/03/iz_blue.jpg" class="thickbox no_icon" rel="gallery-1298" title="iz_blue"><img class="alignright size-full wp-image-1299" src="http://rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/03/iz_blue.jpg" alt="koncerty IZRAEL w Blue Note, czyli duchowa rewolucja w Poznaniu! iz blue" width="550" height="413" title="IZRAEL w Blue Note, czyli duchowa rewolucja w Poznaniu!" /></a></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;">
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;">Już pierwsze dźwięki poderwały do tańca zgromadzone tłumy i nie ma w tym nic dziwnego, gdyż utwór &#8222;Idą ludzie Babilonu&#8221; po prostu musiał przynieść taki efekt. Brylewski i Kelner dali poznać, że, pomimo upływu lat, granie muzyki daje im naprawdę dużo przyjemności, choć największym potencjałem radości i zarazem największą dbałością o kontakt z publicznością wykazywał się Włodzimierz &#8216;Kinior&#8217; Kiniorski, który (można to powiedzieć bez cienia przesady) po prostu szalał na scenie. Część fanów zdziwił zapewne fakt, że z IZRAELEM nie wystąpił Darek &#8216;Maleo&#8217; Malejonek, który przecież jest obecnie w stałym składzie zespołu. Tą nieobecność wytłumaczyli jednak Kelner i Kinior przepraszając publiczność i informując, że muzycy IZRAELA grają w różnych projektach muzycznych i czasami ciężko jest wszystko skoordynować. Faktycznie bowiem tego wieczoru Darek Malejonek grał koncert z Maleo Reggae Rockers w Tarnowskich Górach, zapominając chyba zupełnie o tym, że powinien wystąpić z IZRAELEM w Poznaniu. Niezręczna sytuacja i tłumaczenia zespołu zostały mimo wszystko zrozumiane i przyjęte przez publiczność, a sami muzycy dali z siebie wszystko, by zapewnić dobrą atmosferę koncertu.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;">Dobór utworów powinien zadowolić zarówno starsze pokolenie fanów, jak i tych zupełnie młodych, którzy Izrael kojarzą głównie za sprawą ostatniej płyty &#8222;Dża ludzie&#8221;. Stare hity, takie jak &#8222;Kapłani szatana&#8221;,  &#8222;Wolny naród&#8221; czy &#8222;Duchowa rewolucja&#8221;, przeplatały się z kompozycjami z nowego materiału, tworząc wspólnie set, wobec którego nikt obecny na sali nie mógł pozostać obojętny. Na szczególną uwagę zasługiwał zagrany w odświeżonej, bardzo energetycznej aranżacji utwór &#8222;Płonie Babilon&#8221;, który wyraźnie przypadł do gustu roztańczonej publiczności.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;">Koncert w klubie Blue Note z całą pewnością można uznać za swoiste potwierdzenie tego, że historia zespołu IZRAEL nie zakończyła się i trwa nadal. Obecność młodych słuchaczy zdaje się być informacją, że nowa płyta zespołu została dobrze przyjęta i zespół z powodzeniem może funkcjonować nie bazując tylko i wyłącznie na sentymentach lat minionych. Pozostaje zatem kibicować Robertowi Brylewskiemu i reszcie zespołu, by starczyło im sił i inwencji twórczej do dalszego i godnego kontynuowania istnienia legendarnej formacji reggae o nazwie IZRAEL.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;">
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: justify;">Więcej zdjęć z koncertu znajdziesz <a  title="TUTAJ" href="http://www.flickriver.com/photos/33983102@N08/tags/lastfm:event=890426" target="_blank">TUTAJ</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.rytmicznie.pl/izrael-w-blue-note-czyli-duchowa-rewolucja-w-poznaniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Reggae w greckim stylu, czyli ARES &amp; THE TRIBE w klubie BLUE NOTE w Poznaniu</title>
		<link>http://www.rytmicznie.pl/reggae-w-greckim-stylu-czyli-ares-the-tribe-w-klubie-blue-note-w-poznaniu/</link>
		<comments>http://www.rytmicznie.pl/reggae-w-greckim-stylu-czyli-ares-the-tribe-w-klubie-blue-note-w-poznaniu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Feb 2009 17:48:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sojowy</dc:creator>
				<category><![CDATA[Koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Ares]]></category>
		<category><![CDATA[Blue Note]]></category>
		<category><![CDATA[Dodaj nowy tag]]></category>
		<category><![CDATA[Jah Children]]></category>
		<category><![CDATA[Reggae]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rytmicznie.pl/?p=779</guid>
		<description><![CDATA[Zimny, przenikliwy wiatr i padający z nieba mokry śnieg – tak wyglądał wieczór 11 lutego 2009 w Poznaniu. Co może być lekiem na taką aurę?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zimny, przenikliwy wiatr i padający z nieba mokry śnieg – tak wyglądał wieczór 11 lutego 2009 w Poznaniu. Co może być lekiem na taką aurę?</p>
<p><span id="more-779"></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;">Zdecydowanie piwo i zdecydowanie muzyka reggae! Szansę na odbycie takiej kuracji miał każdy, kto tego chłodnego wieczoru zajrzał do poznańskiego klubu Blue Note.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;">Koncert rozpoczął się z niewielkim opóźnieniem, a pierwszym występem tego wieczoru był występ supportu o nazwie ABACUA.  W praktyce support oznaczał prezentację dwóch bębniarzy, z których jeden bardzo intensywnie zabiegał o kontakt z publicznością i można powiedzieć, że przynajmniej w części cel swój osiągnął, stając się niewątpliwie elementem ubogacającym wieczór. Momentami jednak odnosiło się wrażenie, że publiczność nie do końca jest szczęśliwa z powodu presji współpracy, jaką wywierał na nią bębniarz.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;">Po występie ABACUA przyszedł czas na gwiazdę wieczoru &#8211; zespół Ares &amp; The Tribe.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%; text-align: center;"><a  href="http://rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/02/00009.jpg" class="thickbox no_icon" rel="gallery-779" title="00009"><img class="size-full wp-image-783 aligncenter" src="http://rytmicznie.pl/wp-content/uploads/2009/02/00009.jpg" alt="koncerty Reggae w greckim stylu, czyli ARES &amp; THE TRIBE w klubie BLUE NOTE w Poznaniu 00009" width="396" height="297" title="Reggae w greckim stylu, czyli ARES &amp; THE TRIBE w klubie BLUE NOTE w Poznaniu" /></a></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;">Ta polska formacja, utworzona pod koniec lat 90.,  choć posiada w swoim dorobku już niejedną płytę, nadal jest stosunkowo mało znana w naszym kraju. Potwierdzeniem tego spostrzeżenia niech będzie fakt, że na koncercie w Blue Note bawiło się niespełna 50 osób, a był to koncert dla kapeli dość istotny, bo promujący nową płytę „Jah, Jah Children”.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;">Pomimo niskiej frekwencji zespół zupełnie bez kompleksów wyszedł na scenę i rozpoczął granie. Ares, lider formacji, będący z pochodzenia Grekiem, wystąpił tradycyjnie w charakterystycznym dla siebie stroju. Dla osób nie znających wcześniej zespołu wygląd lidera mógł budzić spore zdziwienie, gdyż jest on zupełnie odmienny od tendencji panujących na rodzimej scenie reggae. Można zatem powiedzieć, że dla miłośników muzyki reggae był to dobry probierz tolerancji i myślenia wolnego od schematów. Egzotyki dopełniał fakt, iż Ares pomiędzy utworami nie posługiwał się językiem polskim (który przecież dobrze zna), tylko angielskim.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;">Wszelkie wątpliwości zniknęły jednak już po kilku pierwszych utworach, kiedy pomiędzy zespołem a zgromadzoną publicznością zbudowała się naprawdę sympatyczna i pozytywna atmosfera, a sam Ares emanował typową dla siebie charyzmą. Niewiele osób potrafiło wytrwać przy swoich stolikach i błyskawicznie pod sceną zgromadziła się większość słuchaczy, pląsając w rytm płynących ze sceny dźwięków.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;">Z całą pewnością należy docenić luz sceniczny Aresa i spółki oraz przejrzystość i lekkość kompozycji. Zaprezentowany materiał to naprawdę dobrej jakości reggae, które nie ogranicza się do typowo rootsowego grania, ale zahacza także o bardziej dynamiczne i skoczne klimaty muzyki ska. Elementem wartym zauważenia i usłyszenia była miła dla ucha gitara basowa, a także dopełniające całości saksofon oraz trąbka.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;">Niewątpliwie wieczór w Blue Note nie był wieczorem straconym. Dziwi więc nieco niska frekwencja, której nie usprawiedliwia nawet fakt, że koncert odbył się w środku tygodnia. Ten stan rzeczy powinien być dla zespołu informacją, że może lepszym pomysłem promowania nowej płyty byłaby wspólna trasa koncertowa z zespołami typu Izrael czy Habakuk, która dałaby szansę kontaktu z niewątpliwie większą liczbą słuchaczy i potencjalnych nowych fanów zespołu Ares&amp; The Tribe.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; line-height: 150%;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.rytmicznie.pl/reggae-w-greckim-stylu-czyli-ares-the-tribe-w-klubie-blue-note-w-poznaniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Witam na rytmicznie.pl</title>
		<link>http://www.rytmicznie.pl/start_rytmicznie_pl/</link>
		<comments>http://www.rytmicznie.pl/start_rytmicznie_pl/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Jan 2009 22:17:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Albumy]]></category>
		<category><![CDATA[Alternatywa]]></category>
		<category><![CDATA[Debiutanci]]></category>
		<category><![CDATA[Historia muzyki]]></category>
		<category><![CDATA[Koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[Metal]]></category>
		<category><![CDATA[Newsy]]></category>
		<category><![CDATA[Nowości]]></category>
		<category><![CDATA[Relacje]]></category>
		<category><![CDATA[Rock]]></category>
		<category><![CDATA[Stare ale jare]]></category>
		<category><![CDATA[Szczególnie polecamy]]></category>
		<category><![CDATA[Zapowiedzi koncertowe]]></category>
		<category><![CDATA[start serwisu]]></category>
		<category><![CDATA[www.rytmicznie.pl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rytmicznie.pl/?p=89</guid>
		<description><![CDATA[To miejsce nie jest zwyczajne…
To miejsce, gdzie odnajdziesz swój idealny rytm; to miejsce jest studnią dźwięków i muzyczną galaktyką]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To miejsce nie jest zwyczajne…To miejsce, gdzie odnajdziesz swój idealny rytm;</p>
<p><span id="more-89"></span>to miejsce jest studnią dźwięków i muzyczną galaktyką– znajdziesz tu najnowsze muzyczne newsy, recenzje i zapowiedzi koncertów i płyt, sylwetki artystów. Nie zabraknie wywiadów ani teledysków. Ściągniesz najlepsze tabulatury, poznasz muzycznych debiutantów… Znajdziesz tu wszystko – zabierzemy Cię w muzyczną podróż, nakarmimy mrokiem dźwięków.To miejsce jest także Twoim miejscem na wypowiedź, na wymianę myśli, na dyskusję.It is YOU who ROCK!Załoga rytmicznie.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.rytmicznie.pl/start_rytmicznie_pl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

