Korn – „Untitled”

Opublikowano 28 stycznia 2009 przez Butterfly

„Are you ready?! This place inside my mind,a place I like to hide…”  -  zapewne wszyscy pamiętamy pierwsze słowa hipnotyzującego utworu „Blind”

szczegolnie polecamy rock artysci metal artysci historia muzyki albumy recenzje  Korn   „Untitled” korn untitledpłynące z naszych radioodbiorników po włączeniu, wtedy jeszcze bardzo popularnej kasety magnetofonowej.

Utwór ten pochodzi z debiutanckiej płyty zespołu wydanej 11 października 1994 roku. Z pewnością każdy z Was wsłuchując się wtedy w rytm utworów KoRn’a poczuł pewnego rodzaju opętanie niebanalnym
i intrygującym głosem Jonathana Davisa. Ten niecodzienny głos wprawia słuchaczy
w pozytywny obłęd. Potrafi otoczyć z każdej strony, niczym niewidzialny duch, wniknąć pod skórę dreszczem emocji, powodując gęsią skórkę,
by na zawsze zadomowić się w naszym umyśle i sercu. Ta muzyka sprawia, iż chce się jej słuchać.
Tak więc, jeżeli Was również dopadła KoRn – mania, to dobrze trafiliście!!!

Ostatnio wydanym krążkiem, ósmym już w karierze KoRn’a jest „Untitled” z 2007 roku. Dla jednych rewelacja, dla innych totalne dno twórczości grupy.

Utwory znajdujące się na płycie to:

1. Intro
2. Starting Over
3. Bitch We Got A Problem
4. Evolution
5. Hold On
6. Kiss
7. Do What They Say
8. Ever Be
9. Love And Luxury
10. Innocent Bystander
11. Killing
12. Hushabye
13. I Will Protect You

Płytę promuje singel „Evolution”, którego premiera miała miejsce w Polsce 18 czerwca 2007 roku.
Jonathan Davis wypowiadając się na temat nowego utworu stwierdził, iż: – „Evolution” to kawałek
o nas jako rasie ludzkiej. Nasza ewolucja nie ruszyła od czasu, gdy byliśmy małpami. Nie ma praktycznie różnicy między zwierzętami i ludźmi. Wystarczy popatrzeć na tę wojnę, w której obecnie walczymy; jesteśmy tyranami – zupełnie jak u małp”.

Spotkałam się z wieloma recenzjami płyty „Untitled”- między innymi określono ją mianem najłagodniejszej z wszystkich od początku kariery zespołu, hipnotyzującej, nasyconej niepokojem, zbyt dużą wagą przywiązywaną do brzmień elektronicznych, ale ogólnie przedstawiana jest jako godna uwagi.
Osobiście nie uważam jej za najlepszą w karierze zespołu, ale inną, w pozytywnym tego słowa znaczeniu odnosząc się do reszty ich twórczości. Odbiega nieco stylem od dotychczas nam znanego brzmienia KoRn’a, jednakże ma w sobie tę magię i ducha zespołu, która od 1994 roku towarzyszy fanom grupy.

Płyta w znacznej części odnosi się do początków twórczości.
Z pewnością nie jest to płyta bez głębszego przekazu, przeznaczona wyłącznie dla nastolatków, którzy słuchają ciężkiego brzmienia na znak buntu przeciwko szkole, czy rodzicom. Uważam, iż Jonathan jak i reszta zespołu odpowiednio zadbali o to, by zadowolić większą część swoich fanów wydając tę płytę, ponieważ każdy znajdzie tam coś dla siebie.
Zastanawiam się jednak, czy można by zaryzykować stwierdzenie, iż jest to podsumowanie ich dotychczasowej kariery? A może zebranie wszystkich charakterystycznych cech twórczości zespołu na jednym pozornie niewinnym krążku…? Pozornie… ponieważ jego wielka moc ukazuje się dopiero po przyciśnięciu „PLAY” na odtwarzaczu… gdy z naszych słuchawek wydobywają się kolejne dźwięki, kolejno następujących po sobie piosenek…

1 punkt2 punkty3 punkty4 punkty5 punktów (5 głosów, średnio: 3,60)
Loading ... Loading ...

Comments are closed.