Drugi album zespołu Kryptos „The Ark of Gemini”. Trash metal wysokiej klasy prosto z Indii.

Lista Utworów:
1. Sphere VII
2. Order of the DNA
3. Heretic Supreme
4. Tower of Illusions
5. The Revenant
6. Trident
7. Vulcan
8. Liquid Grave
9. In the Presence of Eternity
Kraj pochodzenia: Indie
Rok wydania: 2008
Wytwórnia: Old School Metal Records
Skład:
Nolan Lewis – Gitara/Wokal
Rohit Chatuvedi – Gitara
Jayawant Tewari – Bass
Ryan Colaco – Perkusja
Jakiś czas temu miałem przyjemność obejrzeć drugą część filmu dokumentalnego „Metal: The Headbanger’s Journey”, a mianowicie „Globar Metal”, w którym to Sam Dann podróżuje po krajach, w których muzyka metalowa dopiero się rozwija. Kilka dni później w moje ręce trafiła płyta jednego z prezentowanych w tym filmie zespołów. Śmiało mogę powiedzieć, że dla mnie Indie już nie będą kojarzyć się tylko z Bollywood, ale również z dobrze zapowiadającą się sceną ciężkiej muzyki.
Mam przyjemność zaprezentować Wam zespół Krytptos z ich drugim albumem „The Ark Of Gemini” wydanym w 2008 roku przez amerykańską wytwórnię Old School Metal Records. Sam zespół rozpoczął swoją działalność w 1998 roku, a na swoim koncie ma już dobrze przyjęty krążek „Spiral Ascent” wydany w 2004 roku.
Muzyka znajdująca się na „The Ark…” to ponad 40 minut ciężkich i szybkich riffów zawartych w 9 kompozycjach. Już od pierwszego utworu, którym jest „Sphere VII”, mamy przyjemność słuchania dobrego trash metalu, w którym ważną rolę odgrywa zarówno moc muzyki jak i melodia, a nie tylko szybkość wydobywania dźwięków z instrumentów. Kolejny „Order of the DNA” jest najkrótszym i najszybszym utworem na płycie, z bardzo dobrymi riffami i energiczną grą perkusisty, podobnie jak następny „Heretic Supreme”. Mi jednak najbardziej do gustu przypadł kolejny utwór: „Tower of Illusions”. Jest to ciężki, wolny, nastrojowy kawałek, którego mogłyby pozazdrościć niektóre zespoły lubujące się w doom metalu. Taka kompozycja świadczy o tym, że panowie z Kryptos nie ograniczają się do jednego gatunku i czerpią inspirację z różnych źródeł. Również w troszkę wolniejszym tempie utrzymany jest „Vulcan”, lecz w przeciwieństwie do wcześniej wspomnianego „Tower…” mamy tutaj również elementy szybsze, które wspaniale się przeplatają ze spokojniejszymi fragmentami. Kolejne numery „Triadem” i „Liquid Grave” to znów średnie tempa, melodyjna gitara przewijająca się w tle, dodająca jednocześnie charakteru wszystkim kompozycjom. Na zakończenie płyty dostajemy „In the Presence of Eternity”, instrumentarium, stanowiące outro a zarazem będące wyciszeniem całości.
Płyta jest na bardzo wysokim poziomie, zarówno muzycznym jak i nagraniowym. Pozostaje mi jedynie życzyć Kryptos kolejnych takich produkcji, aby trafiły one do szerszej publiczności. Jeśli nawet nie jesteś fanem trash metalu, ale chciałbyś poszerzyć swoje horyzonty muzyczne śmiało sięgnij po „The Ark of Gemini”.


(3 głosów, średnio: 4,00)