Maynard zrobi Ci kanapkę z szynką, jeśli tylko wejdziesz w jego świat.
Trzeba zacząć od tego, że Puscifer to właściwie nie jest zespół. Jest to projekt Maynarda Jamesa Keenana, na który składają się: linia odzieżowa, produkty do higieny intymnej, akcesoria dla zwierząt, a nawet gadżety biurowe. Oczywiście ważną częścią konceptu jest muzyka. Trudno jasno wskazać skład „zespołu” Puscifer. Można powiedzieć, że jest to Maynard i ludzie, którzy aktualnie mieszczą się w ramach jego koncepcji. Sam Keenan określa Puscifera jako: „miejsce gdzie moje Id, Ego i Anima schodzą się razem by wymienić przepisy na ciasteczka” i „wyspę niedopasowanych idei”. Dokładnie taka jest muzyka wydawana pod tą marką. Jaki to gatunek? Do tej pory mówiono, że jest to industrial rock, najnowsza płyta sprawia jednak, że osoby z zamiłowaniem do szufladkowania zespołów muszą przystanąć, podrapać się po głowie, a następnie wrzucić Puscifera do jedynej słusznej szufladki z napisem „Puscifer”. V is for Viagra ma bowiem więcej wspólnego z muzyką elektroniczną i country niż z rockiem.
Powiedzmy szczerze – Puscifer nie jest zespołem, którego słucha się od tak sobie. Mogę śmiało założyć, że na świecie nie ma osoby, która słuchałaby tej muzyki nie będąc wcześniej fanem Toola. O ile A Perfect Circle jest projektem, który mógłby wybronić się i istnieć samodzielnie bez udziału Keenana, o tyle głównym magnesem przyciągającym ludzi do Puscifera jest właśnie on sam. Szczerze wątpię czy taki projekt odniósłby sukces gdyby nie jego znany i lubiany twórca. Czy najnowsza płyta może zmienić ten obraz? Raczej nie, ponieważ nie jest ona ani trochę krokiem w stronę „normalnej” muzyki, a wręcz przeciwnie. Jak podpowiada nam sama nazwa, płyta zawiera zremiksowane utwory z poprzedniego krążka V is for Vagina. Trzeba przyznać, że jest to zrobione tak profesjonalnie, że możemy odkryć te kawałki na nowo. Genialne remixy nagrań: Trekka, Momma Sed czy Queen B są nawet lepsze od oryginałów.
Maynard musi mieć ubaw, świadom tego, czego dokonał. Sprawił bowiem, że setki tysięcy fanów tzw. „ciężkiej muzyki” na całym świecie sięgają po album, na którym dominują głównie elektroniczne brzmienia. Co gorsza, ze zgrozą odkrywają, że ta muzyka im się podoba! Czego by bowiem nie mówić, V is for Viagra jest świetną płytą. Odkryje to każdy, kto poświęci jej trochę swojego cennego czasu. Nie wiem jak Keenan to robi, ale czegokolwiek się nie dotknie, zamienia to w muzyczne cudo. Oby nie zabrakło mu tej mocy.
V is for Viagra – 28 kwietnia 2008
Puscifer Entertainment
Lista utworów:
- „Indigo Children (JLE Dub Mix)” (by Josh Eustis of Telefon Tel Aviv) – 5:24
- „Trekka (Desert Porn Mix)” (by Lustmord) – 6:39
- „Momma Sed (Tandemonium Mix)” (by Dave „Rave” Ogilvie of Skinny Puppy & Colin Janz) – 4:42
- „Sour Grapes (Late for Dinner Mix)” (by Danny Lohner of Nine Inch Nails — a.k.a. Renholder) – 4:07
- „Cuntry Boner (Dirty Robot Mix)” (by Mat Mitchell & Troy Van Leeuwen of Queens of the Stone Age and A Perfect Circle) – 3:58
- „Drunk With Power (Hungover and Hostile in Hannover Mix)” (by Joey Jordison of Slipknot) – 6:22
- „Vagina Mine (Deflowering Mix)” (by Paul Barker of Ministry) – 5:11
- „Trekka (The Great Unwashed Mix)” (by Aaron Turner of Isis) – 7:21
- „Queen B (Glitched and Bent Mix)” (by Richard Devine) – 5:05
- „DoZo (Guns for Hire Mix)” (by Lustmord) – 5:01
- „Queen B (Narcovice Mix)” (by Michael Patterson) – 3:08
- „PSA, LOL!!” – 0:22 (Only on CD Version)
- „Cuntry Boner (Disco Viagra Mix)” (by 8mm a.k.a. Sean Beaven) (Bonus track) – 3:51
Oficjalna strona projektu: tutaj


(3 głosów, średnio: 4,00)