Sepultura „Chaos A.D.”

Opublikowano 26 stycznia 2009 przez Serge

stare ale jare albumy recenzje  Sepultura Chaos A.D. 93 chaos a d

Skład:

Max Cavalera – wokal

Andreas Kisser – gitara prowadząca

Paulo Jr. – gitara basowa

Igor Cavalera – perkusja

Lista utworów:

1. Refuse/Resist

2. Territory

3. Slave New World

4. Amen

5. Kaiowas

6. Propaganda

7. Biotech Is Godzilla

8. Nomad

9. We Who Are Not As Others

10. Manifest

11. The Hunt (oryg. New Model Army)

12. Clenched Fist

Sepultura to zespół, który wpisał się już na stałe w kanon „ciężkiej” muzyki. W niniejszej recenzji postaram się omówić ich najlepszą, moim zdaniem płytę, czyli wydaną w 1993 roku „Chaos A.D.”

Sepultura w momencie wydania tej płyty miała już dość dobrze wyrobioną markę. Poprzedni album, czyli „Arise” ,okazał się sporym sukcesem. Jednak dopiero „Chaos A.D.” pokazał nowe oblicze zespołu. Nie był to już thrash metal, lecz coś nowego. Niektórzy używają określenia groove metal; ja nazwałbym to crossoverem, gdyż wyczuć można tu elementy hardcore’u lecz w dalszym ciągu słychać także metalowe korzenie.

Zacznijmy od początku: „Refuse/Resist”, czyli jeden z najbardziej charakterystycznych utworów z tego albumu, zaczyna się biciem serca Zyona, syna Maxa Cavalery. Następnie wchodzi perkusja a chwilę po niej naprawdę świetny riff. Dalej mamy „Territory” i „Slave New World” – kolejne klasyki z tej płyty. Później następuje utwór „Amen” , którego tekst może w pewien sposób sugerować przemianę duchową Maxa (początek utworu: „ Forgive me Father, Forgive me God, I know I’ve sinned, With no remorse”).W dalszej części odnosi się on jednak przede wszystkim do fanatyzmu religijnego. Numer 5 na liście to „Kaiowas” czyli najbardziej zaskakujący moment płyty. Jest to akustyczna, instrumentalna kompozycja, w której po raz pierwszy słychać odwołania do brazylijskiego folkloru. Na następnym albumie, czyli „Roots” Sepultura kontynuowała i rozwijała owe nawiązania.

Zaraz po tym chwilowym uspokojeniu i wyciszeniu wchodzi „Propaganda” niezwykle „intensywny” i szybki kawałek, z bardzo ładną pracą perkusji. Następnie krótka, wręcz hardcore’owa „Biotech Is Godzilla” z tekstem autorstwa Jello Biafry z Dead Kennedys mówiącym o zagrożeniach płynących ze strony rozwoju biotechnologii. Kolejny jest „Nomad”, zaś po nim mocno psychodeliczne „We Who Are Not As Others”. Dalej uderza mocno zaangażowany „Manifest” mówiący o ,zakończonych masakrą więźniów, zamieszkach w brazylijskim więzieniu Carandiru. Znaczna część tekstu jest recytowana w sposób przypominający wypowiedź spikera z dziennika telewizyjnego. Następny w kolejności jest cover New Model Army „The Hunt”. Przyznam szczerze, że nie dane mi było słyszeć oryginału, ale wykonanie Sepultury bardzo mi się podoba. Zarazem odstaje klimatem od reszty płyty i jednocześnie dzięki aranżacji świetnie się w nią wpasowuje. Ostatni kawałek – „Clenched Fist” zaczyna się lekko industrialnymi odgłosami, by przejść do bardzo ciekawego riffu i na koniec uderzyć bardzo dobitnym przekazem :„Soul, mind, fist”.

Podsumowując, uważam, że jest to chyba najbardziej „równy” album w dyskografii Sepultury. Żaden utwór nie jest tutaj tak zwanym „zapychaczem”. Dużo świetnych riffów, bardzo dobra praca sekcji rytmicznej z naciskiem na perkusję, charyzmatyczny wokal Maxa Cavalery i naprawdę niezłe teksty tworzą razem najlepszą moim zdaniem płytę w całej, już ponad 20-letniej, historii tego brazylijskiego zespołu.

1 punkt2 punkty3 punkty4 punkty5 punktów (3 głosów, średnio: 4,00)
Loading ... Loading ...

Comments are closed.