
Tracklista:
01. Intro
02. Nobody Fucks
03. Interlude
04. Forgotten But Not Forgiven
05. Feel Poisoned
06. Tear The Flesh
Długo chłopaki z Drown My Day kazali nam czekać na nowy materiał. Ale w końcu jest, nowe EP zatytułowane „Forgotten”. Czy przeskoczyło ono opisywane już przeze mnie „One Step Away From Silence”?
Zacznijmy od początku. A na początku mamy elektroniczne intro. Zalatuje ono nieco dark ambientem i przechodzi w znany już od jakiegoś czasu z koncertów grupy utwór „Nobody Fucks”. Już w tym utworze słychać,że wokal Groova nieco się zmienił od czasów „One Step Away From Silence”. Growl w dalszym ciągu jest miażdżący i niezwykle głęboki,jednak scream brzmi inaczej niż na debiucie. Ponadto pojawiają się chórki i parę ciekawych,melodyjnych zwolnień. Zgodnie z zapowiedziami nie ma tu klasycznej struktury: „zwrotka-refren-zwrotka”.Niezwykle chwytliwy numer jednym słowem. Po nim następuje zwolnienie i pozorne”wyciszenie” w postaci „Interlude”,czyli kolejnego ambientowo zalatującego przerywnika. Po nim zaś pojawia się jeden z większych „killerów” na płycie czyli „Forgotten But Not Forgiven”. Melodyjne gitary,perkusja uderzająca jak szalona i ciężar,tak można opisać w skrócie ten kawałek. Następnym utworem jest „Feel Poisoned”, w którym ujawnia się specyficzne poczucie humoru. Mianowicie kawałek ten „opowiada o chorobie na którą można zapaść poprzez za duże spożycie… sera mozarella” jak w jednym z wywiadów stwierdził Groov. Płytę kończy zaś „Tear The Flesh”. Już sam tytuł sugeruje nawiązanie(przynajmniej tekstowe) do klimatów gore. Jest to kolejny ciekawy numer z paroma interesującymi rozwiązaniami.
Podsumowując można powiedzieć,że na pewno warto zapoznać się z tą EP-ką. Zarówno produkcyjnie jak i kompozycyjnie stoi na bardzo wysokim poziomie i aż nie chce się wierzyć, że to zespół z Polski. Największym minusem jest jednak czas trwania. Po 2 latach od debiutu dostaliśmy kolejną EP-kę,która trwa zaledwie niecałe 14 minut. To zdecydowanie za krótko. Pozostaje mieć nadzieję,że Drown My Day w końcu wyda zapowiadane LP i kolejny raz pokaże,że deathcore z Polski może równać się z najlepszymi w tym gatunku.
Jeśli ta recenzja zainteresowała was płytą,to całe ep zostało udostępnione przez zespół na ich myspace:
http://www.myspace.com/drownmyday

