Wyłącz mózg- oto przebój

Opublikowano 31 stycznia 2009 przez darek71

Gdy komercja w naszych mediach zaczyna mnie osaczać tak, że czuję, iż ściska mnie za gardło niczym sfiksowana anakonda, a tlen w zmniejszonej ilości dopływa do mojego umęczonego umysłu, mam tylko jedno wyjście – wrócić do magicznych lat 80.


Ta dekada była naprawdę niezwykła. Jak grzyby po deszczu powstawały na naszej słowiańskiej ziemi rockowe zespoły. Jako, że nie było wtedy jeszcze rozgłośni komercyjnych, w radiu nie uświadczył człowiek słabych kapel. I co dzisiaj może zabrzmieć nieco dziwnie, teksty ówczesnych piosenek musiały mieć jakiś sens. Ponadto czujny cenzor sprawdzał czy nie jest on wymierzony przeciwko „żywotnym interesom” PRL. Autor musiał więc na tyle umiejętnie napisać tekst, aby tylko słuchacze zrozumieli jego prawdziwą wymowę.

Do grona tych zdolnych ludzi należał bez wątpienia lider oraz założyciel „Republiki” – Grzegorz Ciechowski. Jego teksty nie są łatwe w odbiorze. „Dupa Maryny” tutaj nie bryluje. To poezja wysokiego lotu. Trzeba się w nie wsłuchać. Uruchomić wyobraźnię i znaleźć własną ścieżkę interpretacji, bo inaczej można żyć tak, jak moja siostra, w przeświadczeniu, że: „Ciechowski tylko głośno krzyczy i powtarza w kółko te same słowa”. Należy jej to wybaczyć. Po pierwsze dlatego, że jest to jednak moja rodzina, a to do czegoś zobowiązuje. Po wtóre moja siostra jako małe pachole została zarażona bakcylem disco. Niestety współczesna medycyna nie znalazła jeszcze lekarstwa na tę przypadłość.

Aby nie być gołosłownym w tej mojej chwalbie na rzecz lat 80., pozwolę sobie porównać fragmenty dwóch tekstów. Obydwa mówią o relacjach damsko-męskich, ale dzielą je lata świetlne jeśli chodzi o jakość przekazu. Pierwsza jest autorstwa wspomnianego wyżej Grzegorza Ciechowskiego i nosi tytuł : „Śmierć w bikini” :

Na plaży jesteś ze mną pani
Już nic nie zdoła mnie ocalić
Twój zapach chce
Twój zapach chce
Bym objął cię leciutko w talii
Idziemy dalej a w oddali
Twój wzrok odbija się od fali
Twój jeden szept
Twój jeden szept
I nic nie zdoła mnie ocalić
O pani chciej…

Czysta poezja. Każdy wers to wulkan emocji. Facet ma ogromne szczęście, spotkał bowiem kobietę, która emanuje erotyzmem z mocą równą siłowni jądrowej. Świat przestał dla niego istnieć. Stał się jej niewolnikiem. Czeka na jej skinienie, by móc pogrążyć się w „słodkim jarzmie”. To, rzecz jasna, moja subiektywna (i to bardzo) interpretacja. Ale jest ona bardzo klarowna, nie ma w niej miejsca na niedomówienia.

Drugi z tekstów powstał współcześnie i jest doskonałym przykładem tego, jakimi prawami rządzi się dzisiejsza scena muzyczna. Teraz jest inaczej, ale to nie znaczy, że łatwiej. Tekściarz ma przede wszystkim za zadanie nie irytować słuchacza. To musi być przebój, a nie piosenka aktorska. Oto dowód :

Jest już ciemno, ale wszystko jedno.
Pytam siebie, czym jest piękno?
Piękne usta, jasne dłonie, czyste myśli.
O Boże i mówi tak, jak ja.
Myślę sobie, jesteś słaby, to patrz, to patrz
A w myślach:
Chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie,
przy mnie bądź, aaa, przy mnie bądź.
A teraz chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie,
przy mnie bądź, aaa, przy mnie bądź.

Zespołu nie będę przedstawiał, bo jest szeroko znany i lubiany. I nie mam zamiaru robić mu reklamy, bo od tego są wyspecjalizowane instytucje, poza tym ludzie z tej branży mogliby mieć do mnie uzasadnione pretensje. Kredyty same się nie spłacą. Zwłaszcza w dobie kryzysu. Jaką historyjkę sprzedał (w całym tego słowa znaczeniu) swoim słuchaczom autor tego tekstu? Szczerze mówiąc nie wiem.

Podstawowa informacja jaką zdołałem wyłuskać o przedmiocie westchnień, to jest to, że: „mówi tak jak ja”. Ale czy to znaczy, że po polsku? A może ma tę samą barwę głosu, co autor? A może sepleni? I bądź tu człowieku mądry. W końcu nie wiadomo kto ma przyjść do podmiotu lirycznego – kobieta czy mężczyzna, biały czy Chińczyk, a może kosmita prześladowany przez koszmary z Ziemianami w roli głównej. I to nieszczęsne „aaa” to oznaka bólu brzucha czy drapanie w gardle na skutek nadużywania tytoniu? Jestem kompletnie bezradny.

Wracam więc natychmiast do nagrań pochodzących z wiadomej dekady. Muszę bowiem szybko zregenerować komórki nerwowe. Tylko ta muzyka potrafi skutecznie wyleczyć rany powstałe na skutek obcowania ze współczesnymi przebojami. Ale jak już wspomniałem, to były magiczne czasy…

 

1 punkt2 punkty3 punkty4 punkty5 punktów (10 głosów, średnio: 3,70)
Loading ... Loading ...

7 komentarz/y

  1. Ania Napisał/a:

    Podzielam Twoje zdanie :)

  2. Karolina Napisał/a:

    Zgadzam się w 100% :]

  3. Darek Napisał/a:

    Mialem 14lat gdy spiewal i gral Ciechowski z Republika i choc uwielbialem ich muzyke,to jednak duzo z warstwy tekstowej do mnie nie docieralo,teraz gdy dochodze czterdziestki,otwiera sie na nowo wspanialy swiat Republiki,teraz przeslania i niuanse sa czytelne i zrozumiale i olsniewaja:)

  4. vvhjkhjk Napisał/a:

    ja mam 20 lat i co prawda polskiej muzyki nie słucham ale rock&roll z lat 80 to moje życie. chciałbym wtedy żyć.

  5. narsut Napisał/a:

    „Ktoś ma piękne usta, jasne dłonie, czyli to raczej nie murzyn ani mulat.”

    Uważasz, że Murzyn ni Mulat nie może mieć pięknych ust? Wszakże przedstawiciele czarnej rasy słyną z pełnych ust. Oczywiście nie każdy może podzielać opinie co do ich piękna, ale nie bardzo rozumiem zasady wnioskowania. A co do dłoni, to oczywiście zarówno Murzyn jak i Mulat ma dłonie znacznie odstające barwą od reszty ciała. Chyba, że ktoś ogląda wyłącznie grzbiet dłoni.

  6. darek71 Napisał/a:

    To nie rasizm tylko próba selekcji. Starałem się tylko docieć na zasadzie eliminacji o kogo chodzi. OSTRZEGAM JEDNAK – RASISTA ZE MNIE MARNY.

  7. darek71 Napisał/a:

    Podumałem trochę i wyrzuciłem fragment, o którym wspomina Narsut. Nie chcę dawać satysfakcji facetom proszącym o pięć piw. Sama myśl o tym, że mógłbym być z nimi pomylony jest dla mnie tak niemiła, że pójdę posłuchać polskiego popu – w ramach ekspiacji